ZMARł POLSKI MISTRZ OLIMPIJSKI: "WEZWANO RATOWNIKóW, ALE NIE BYłO SZANS"

Marian Kasprzyk, jeden z najwybitniejszych polskich bokserów, mistrz olimpijski z Tokio z 1964 roku i brązowy medalista z Rzymu (1960), zmarł w poniedziałek wieczorem w Bielsku-Białej.

Marian Kasprzyk był bohaterem jednej z najbardziej niezwykłych historii w polskim boksie. Po igrzyskach w Rzymie został zdyskwalifikowany za udział w bójce, co groziło mu nawet wykluczeniem z kadry. Ostatecznie kara została skrócona, a on sam wrócił do reprezentacji i… zdobył złoto w Tokio. Jego droga do finału w 1964 roku była dramatyczna – w półfinale walczył ze złamaną ręką, a mimo to pokonał Rumuna Iona Moneę.

Marian Kasprzyk nie żyje

Czuł się coraz słabiej. W poniedziałek późnym wieczorem zasłabł w domu. Wezwano ratowników, ale nie było już szans 

- przekazał jego wieloletni przyjaciel Tadeusz Pilarz.

Kasprzyk urodził się 22 września 1939 roku w Kołomani koło Kielc. W trakcie kariery reprezentował barwy Sparty Ziębice, Nysy Kłodzko, BBTS Bielsko-Biała, Górnika Wesoła oraz Górnika Pszów. Był trzykrotnym olimpijczykiem – startował w Rzymie, Tokio i Meksyku.

Największy sukces odniósł w 1964 roku, zdobywając w Tokio złoty medal w wadze półśredniej. Cztery lata wcześniej w Rzymie wywalczył brąz w kategorii lekkopółśredniej. W dorobku miał również brąz mistrzostw Europy z Belgradu (1961).

[polecam:https://niezalezna.pl/sport/zmarl-jeden-z-najwybitniejszych-polskich-sportowcow-odeszla-legenda-biathlonu/562674]

Po zakończeniu kariery zawodniczej został trenerem, przekazując doświadczenie kolejnym pokoleniom pięściarzy.

Za zasługi dla polskiego sportu został odznaczony m.in. Krzyżem Kawalerskim oraz Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

2026-02-03T08:00:05Z